|
Forum Sympatyków Janusza Korwin-Mikkego i innych zwolenników WOLNOŚCI
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pon 17:31, 16 Cze 2008 Temat postu: Przestępstwo przez "zaniechanie"... |
|
|
Zastanawia mnie jak spora część forumowiczów odnosi się do prawa które może karać za "zaniechanie".
Cytat: | Art. 2.
Odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie
podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia
skutkowi.
|
Dokładnie odniesienie "zaniechania" do art.
Cytat: | § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem
utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela
pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo
utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. |
Przykład: Doszło do jakiegoś wypadku drogowego; wedle prawa świadek wypadku ma obowiązek ratowania życia poszkodowanych (np. przez przeprowadzenie reanimacji).... Czy w tym wypadku, jeżeli szary przechodzień odmówi (zaniecha) udzielenia pomocy, powinien być karany ?
Czy można zmusić innego człowieka do ratowania innych ?
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 17:33, 16 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Stefan
Gość
|
Wysłany: Pon 17:35, 16 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Chyba pomyliłeś fora
Albo zadajesz pytanie retoryczne
Ostatnio zmieniony przez Stefan dnia Pon 17:35, 16 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Flanky
Gość
|
Wysłany: Pon 17:37, 16 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Czy można zmusić innego człowieka do ratowania innych ? |
Nie i nie trzeba. Ostatni przypadek, z którym się zetknąłem tylko potwierdził moje twierdzenie, że ludzie pomagają sobie. Szkoda tylko, że karetka nie przyjechała po 25 minutach mimo co najmniej 3 telefonów.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pon 17:38, 16 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Stefan napisał: | Chyba pomyliłeś fora
Albo zadajesz pytanie retoryczne |
Ciekawi mnie jak np. libertarianie odnoszą sie do tej kwestii...
Rozumiem karanie za np. niedopilnowanie opieki nad dzieckiem itp (gdyz na rodzicach spoczywa odpowiedzialnosc za dzieci), ale czy na każdym obywtatelu powinna spoczywać odpowiedzialność za drugiego człowieka... ?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pon 17:53, 16 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
To dosc ciekawa kwestia.
Czy czlowiek, ktory wie, ze zawali sie most(ale nie z jego powodu, np obserwuje pogode i widzi duza fale, ktora zmyje ten most, albo podsluchal rozmowe terrorystow, ktorzy go wysadza), jednak nie powie o tym fakcie czlowiekowi, ktorego widzi i ktory idzie na ten most, czy popelnia on przestepstwo nie dzielac sie z nim ta wiedza?
Czy gdy ktos widzi gonionego przez psy lub wilki czlowieka, biegnacego w kierunku jego domu - i go nie wpusci, to czy jest winien, ze zostal zagryziony przez te zwierzeta?
Moralnie czlowiek taki napewno zle postepuje, ale czy ma byc zmuszany?
Gdy czlowiek okrada kogos, narusza jego wolnosc. Czy nieudzielenie informacji o katastrofy to swiadome wprowadzenie drugiego czlowieka w blad - oszustwo?
Czy nieudzielenie pomocy umierajacemu to przyczynienie sie do jego smierci - morderstwo?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Stefan
Gość
|
Wysłany: Pon 18:17, 16 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dziadek_dzidek napisał: | Stefan napisał: | Chyba pomyliłeś fora
Albo zadajesz pytanie retoryczne |
Ciekawi mnie jak np. libertarianie odnoszą sie do tej kwestii...
Rozumiem karanie za np. niedopilnowanie opieki nad dzieckiem itp (gdyz na rodzicach spoczywa odpowiedzialnosc za dzieci), ale czy na każdym obywtatelu powinna spoczywać odpowiedzialność za drugiego człowieka... ? |
Oczywiście że nie. Libertarianie są przeciwni przymusowi więc nie mogą być
za takimś czymś.
Jak można kogoś zmuszać do pomocy 2 osobie?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pon 19:21, 16 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
A jak mozna zmuszac do nierobienia innym krzywdy - okradania, ranienia itp? Nieudzielenie komus pomocy, w sytuacji, gdy nam nie grozi zaden uszczerbek z tego tytulu to w metaforycznym sensie zrobienie komus krzywdy.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gigabyte
Gość
|
Wysłany: Wto 0:48, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: | A jak mozna zmuszac do nierobienia innym krzywdy - okradania, ranienia itp? |
Bo kradzież i przemoc ograniczają wolność i naruszają aksjomant nieagresji. Zmuszanie do pomocy drugiej osobie również jest naruszeniem wolności, dlatego państwo nie powinno tego robić.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 7:39, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Co to jest agresja?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gigabyte
Gość
|
Wysłany: Wto 7:45, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Inicjacja przemocy, zachowanie mające na celu spowodowanie szkód innym ludziom.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 8:08, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Nieudzielenie pomocy - gdy jest to mozliwe - jest dzialniem majacym na celu wyrzadzenie szkody innemu czlowiekowi. Problem w zrozumieniu tego jest spowodowany tym, ze przemoc jest bierna.
Czy kochanka powinna byc ukarana, jesli tylko zasugerowala komus by zabil jej męża?
Czy wprowadzenie kogos w blad, by popelnil jakis zly czyn z ktorego odniesiemy korzysc jejest przestepstwem?
Dla mnie to takie oczywiste nie jest.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 8:23, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter, w ten sposób można usprawiedliwić najgorszy komunizm. Jeśli ktoś umiera z głodu to nieudzielenie mu pomocy- nie danie mu kawałka chleba też będzie przestępstwem? Zaraz dojdziemy do moralnej legalizacji podatków w imię altruizmu i pomocy społecznej.
Nikt nie ma żadnych praw do mojej osoby, mojego czasu i mojej własności.
Nieudzielenie komuś pomocy jest nieetyczne i niemoralne, ale nie ma podstaw aby traktować je jak przestępstwo.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 8:42, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Kocie Bechemocie, ale jest załozenie, ze udzielenie pomocy nie powoduje zadnego uszczerbku osobie pomagajacej. Jest to dosc trudne do spelnienia bo zawsze trzeba poswiecac swoj czas na udzielenie pomocy.
Dajac chleb, pieniadze pozbywam sie mojej wlasnosci.
Ale mi nie o to chodzi. Jak jade autem i widze kogos na przejsciu dla pieszych to by sie z nim nie zderzyc, musze zwolnic/zatrzymac sie/wyminac go. Jednym slowem musze podjac jakas akcje - ktora kosztuje mnie sily, czas itp.
Czy gdybym nie poswiecil swojego czasu i w wyniku tego bym przejechal kogos, czy moja bierna postawa byla by powodem przestepstwa?
Skutek jest oczywisty, jednak jest on wynikiem brakiem dzialan z mojej strony.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 8:46, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Inicjacja przemocy, zachowanie mające na celu spowodowanie szkód innym ludziom. |
Nie zgadzam się z taką definicją.
Przemo ma na celu działanie w celu zdobycia korzyści, kosztem innych ludzi. To diametralnie inne znaczenie.
Cytat: | Nieudzielenie komuś pomocy jest nieetyczne i niemoralne |
No nie wiem, cz mogę się zgodzić.
Cytat: | Ale mi nie o to chodzi. Jak jade autem i widze kogos na przejsciu dla pieszych to by sie z nim nie zderzyc, musze zwolnic/zatrzymac sie/wyminac go. Jednym slowem musze podjac jakas akcje - ktora kosztuje mnie sily, czas itp. |
To inna sytuacja. Gdyby nie ty, tej osobie nic by się nie stało.
A my mówimy o przypadku, w którym osobie coś by się stało, gdyby własnie nie ty.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 8:57, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | To inna sytuacja. Gdyby nie ty, tej osobie nic by się nie stało.
A my mówimy o przypadku, w którym osobie coś by się stało, gdyby własnie nie ty. |
No wiem Noqa, dlatego tak mnie to zastanawia
To jasne, ze spowodowalem wypadek. Ale chodzi mi o chwile przed, spowodowalem go, bo nie podjalem zadnych dzialan by go uniknac.
Nie podjalem tez zadnych dzialan by spowodowac ten wypadek.
Jechalem po prostu tak jak by tego czlowieka nie bylo na pasach.
I teraz, w przypadku gdy ktos lezy rannym, to wypadkiem nie jest to co spowodowalo jego rany, bo to jest stan aktualny.
Gdyby nie ja(moj brak dzialania), tej osobie nic z mojego powodu by sie nei stalo.
1. Jade autem
2. Ignoruje przechodnia
3. Przechodzien moze zginac, byc ranny, lub tez nie zostac potracony
1. Ide ulica
2. Ignoruje rannego
3. Ranny moze zginac, jego stan moze sie pogorszyc, lub tez nie sie nie zmieni
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 9:00, 17 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 10:02, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | 1. Jade autem
2. Ignoruje przechodnia
3. Przechodzien moze zginac, byc ranny, lub tez nie zostac potracony |
Ale jadąc samochodem możesz wyrzadzić komus krzywde. Dlatego bierzesz na sie odpowiedzialność za to co zrobisz.
Tak samo strzelając odpowiadasz za to kogo trafisz.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 11:22, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Noqa napisał: | Cytat: | 1. Jade autem
2. Ignoruje przechodnia
3. Przechodzien moze zginac, byc ranny, lub tez nie zostac potracony |
Ale jadąc samochodem możesz wyrzadzić komus krzywde. Dlatego bierzesz na sie odpowiedzialność za to co zrobisz.
Tak samo strzelając odpowiadasz za to kogo trafisz. |
No własnie, wlasnie.
Jadac samochodem, strzelajac, biore odpowiedzialnośc za skutki moich decyzji.
Bedac w miejscu publicznym, np wychodzac na ulice tez powinno sie ponosic konsekwencje za skutki swoich decyzji. Jesli na ulicy lezy ranny czlowiek, to ty Noqa podejmujesz decyzje. Albo mu udzielisz pomoc, albo nie udzielisz. Nie chce cie do niczego zmuszac, ale jesli twoja suwerenna decyzja spowoduje uszczerbek innego czlowieka, to powinienes byc odpowiedzialny za wlasne decyzje.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 13:14, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: | Kocie Bechemocie, ale jest załozenie, ze udzielenie pomocy nie powoduje zadnego uszczerbku osobie pomagajacej. Jest to dosc trudne do spelnienia bo zawsze trzeba poswiecac swoj czas na udzielenie pomocy.
Dajac chleb, pieniadze pozbywam sie mojej wlasnosci.
|
założenie nie tyle trudne do spełnienia co niemożliwe- bo mój wolny czas jest moją własnością.
Cytat: |
Ale mi nie o to chodzi. Jak jade autem i widze kogos na przejsciu dla pieszych to by sie z nim nie zderzyc, musze zwolnic/zatrzymac sie/wyminac go. Jednym slowem musze podjac jakas akcje - ktora kosztuje mnie sily, czas itp.
Czy gdybym nie poswiecil swojego czasu i w wyniku tego bym przejechal kogos, czy moja bierna postawa byla by powodem przestepstwa?
Skutek jest oczywisty, jednak jest on wynikiem brakiem dzialan z mojej strony. |
to jest inna sprawa
tutaj kierowca bezpośrednio powoduje śmierć przechodnia
jest przyczyną
w przypadku gdy człowiek widzi kogoś rannego na ulicy- nie jest on przyczyną tego że dany człowiek może umrzeć, może on tylko jego śmierci zapobiec lub nie.
IMO 2 inne sprawy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 14:15, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Drogi Kocie Behemocie, osobiscie sam nie jestem przekonany.
Cytat: | nie jest on przyczyną tego że dany człowiek może umrzeć, może on tylko jego śmierci zapobiec lub nie. |
No wlasnie, ten ranny czlowiek w tej chwili nie jest juz kowalem wlasnego losu.
Jego życie spoczywa tylko w twoich rekach i ty decydujesz czy mazyc.
Majac mozliwosc zdecydowania o zapobiegnieciu smierci jestes panem życia tego czlowieka, tak samo jak inna osoba trzymajaca pistolet jest panem zycia osoby do ktorej mierzy.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Stefan
Gość
|
Wysłany: Wto 17:53, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: | Drogi Kocie Behemocie, osobiscie sam nie jestem przekonany.
Cytat: | nie jest on przyczyną tego że dany człowiek może umrzeć, może on tylko jego śmierci zapobiec lub nie. |
No wlasnie, ten ranny czlowiek w tej chwili nie jest juz kowalem wlasnego losu.
Jego życie spoczywa tylko w twoich rekach i ty decydujesz czy mazyc.
Majac mozliwosc zdecydowania o zapobiegnieciu smierci jestes panem życia tego czlowieka, tak samo jak inna osoba trzymajaca pistolet jest panem zycia osoby do ktorej mierzy. |
A nie uwzględniasz jeszcze innego ważnego czynnika,mianowicie tego że osoba niekompetentna może zaszkodzić
A po za tym taką argumentacją idziesz niezbezpiecznie w strone socjalizmu
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 18:08, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Musicie byc gotowi koledzy by moc sprawnie walczyc z socjalistami, dlatego nie wolno unikac takich tematow ;]
Cytat: | A nie uwzględniasz jeszcze innego ważnego czynnika,mianowicie tego że osoba niekompetentna może zaszkodzić |
To prawda, prekursor lekarzy Hipokrates powiedzial "Po pierwsze nie szkodzic". Dlatego jak ktos niekompetentny majstruje przy rannym, powinien takze byc za swoja decyzje odpowiedzialny. Człowiek musi byc dorosly i suwerenny.
Ja nie pisze, ze kazdy powinien byc ZMUSZANY do czegos. Pisze tylko, ze jak sie podejmie jakas decyzje, trzeba byc swiadomym jej skutkow - nie prawnych, ale realnych wobec drugiej osoby.
Jak ktos tak jak ja, nie zna sie na pierwszej pomocy, to najrozsadniejsza decyzja to zadzwonic po pogotowie, a w przypadku gdy jest duzy tlum odejsc, by nie utrudniac pracy sanitariuszom.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 18:45, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Dlatego jak ktos niekompetentny majstruje przy rannym, powinien takze byc za swoja decyzje odpowiedzialny |
Czyli pomagając zostanie skazany, bo był niekompetentny, a jak nie pomoże to za zaniechanie?
Totalitaryzmem to śmierdzi.
Zdajesz sobie sprawę, że kontynuując twój tok myślenia, jesteś winny śmierci wszystkich biedaków, którzy zmarli z głodu, bo nie dałes im jedzenia/schronienia.
Co masz na swoją obronę?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nevar
Gość
|
Wysłany: Wto 21:28, 17 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Dlatego jak ktos niekompetentny majstruje przy rannym, powinien takze byc za swoja decyzje odpowiedzialny. Człowiek musi byc dorosly i suwerenny. |
Nie może zachodzić sytuacja w której karzemy kogoś za postępowanie zgodnie z literą prawa. To chyba oczywiste? Zresztą różnie można rozumieć "zaszkodzenie" - ratując kogoś, udzielając pierwszej pomocy można komuś np. uszkodzić żebra, albo nawet przerwać rdzeń kręgowy. Ale masaż serca uratuje takiej osobie życie, do czasu przyjazdu karetki.
Mówicie, że to przymus itd. ale karanie za zaniechanie jest konieczne...
Cytat: | Odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie
podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia
skutkowi. |
Czyli odnosi się także do sytuacji w której, ktoś przez niedopełnienie obowiązków spowodował skutek, któremu miał zapobiegać - czyli ponosi odpowiedzialność za własne czyny i własne niedopełnienie obowiązków.
Sądzę, że przepis następny, o konieczności udzielania pomocy powinien wynikać z ludzkich odruchów i własnej woli, ale z drugiej strony, na ile moralne jest postępowanie, które doprowadza do śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu innego człowieka, chociaż mogliśmy mu pomóc?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 1:04, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Czyli pomagając zostanie skazany, bo był niekompetentny, a jak nie pomoże to za zaniechanie?
Totalitaryzmem to śmierdzi. |
Pomagając nigdy nie zostanie skazany.
Cytat: | Zdajesz sobie sprawę, że kontynuując twój tok myślenia, jesteś winny śmierci wszystkich biedaków, którzy zmarli z głodu, bo nie dałes im jedzenia/schronienia.
Co masz na swoją obronę? |
Kto zmarl z glodu? Nigdy nie spotkalem sie z sytuacja, ze moglem zadecydowac o zyciu jakiegos czlowieka.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Juliette
Gość
|
Wysłany: Śro 5:22, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: | Cytat: | Czyli pomagając zostanie skazany, bo był niekompetentny, a jak nie pomoże to za zaniechanie?
Totalitaryzmem to śmierdzi. |
Pomagając nigdy nie zostanie skazany.
|
A nieprawda! Słyszałam o dwóch takich przypadkach:
1. Przechodzień zobaczył leżącą na chodniku osobę, zrobił jej masaż serca i zadzwonił po pogotowie. Dzięki jego pomocy ta osoba przeżyła ale okazało się że ma złamane 2 żebra, więc wytoczyła osobie która uratowała jej życie proces cywilny o odszkodowanie - wygrała.
2. Motocyklista uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi. Przyjechała karetka, lekarz żeby mu uratować życie musiał porozcinać kombinezon motocyklowy który on miał na sobie. Motocyklista przeżył i po długiej rehabilitacji wrócił do zdrowia. Ale postanowił wytoczyć lekarzowi proces cywilny za zniszczenie kombinezonu wartego kilka tysięcy złotych - wygrał.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 6:14, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Pomagając nigdy nie zostanie skazany. |
Poprzednicy mówili, co innego. Rozumiem, że się z nimi nie zgadzasz?
Cytat: | Nigdy nie spotkalem sie z sytuacja, ze moglem zadecydowac o zyciu jakiegos czlowieka. |
Taak? A nigdy nie słyszałeś o bezdomnym, który umarł z powodu mrozu? A ludzie, którcyh nie stać na leki?
A czy przestepstwo na obcokrajowcu tez jest przestęptwem? A więc jesteś winny smierci wielu Afrykańczyków.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szczun
Gość
|
Wysłany: Śro 8:03, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
juliette napisał: |
A nieprawda! Słyszałam o dwóch takich przypadkach:
1. Przechodzień zobaczył leżącą na chodniku osobę, zrobił jej masaż serca i zadzwonił po pogotowie. Dzięki jego pomocy ta osoba przeżyła ale okazało się że ma złamane 2 żebra, więc wytoczyła osobie która uratowała jej życie proces cywilny o odszkodowanie - wygrała.
2. Motocyklista uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi. Przyjechała karetka, lekarz żeby mu uratować życie musiał porozcinać kombinezon motocyklowy który on miał na sobie. Motocyklista przeżył i po długiej rehabilitacji wrócił do zdrowia. Ale postanowił wytoczyć lekarzowi proces cywilny za zniszczenie kombinezonu wartego kilka tysięcy złotych - wygrał. |
to jest właśnie kwintesencja pierdolonego socjalizmu. państwo najpierw wymyśla przepisy zmuszające do udzielania pomocy i jednocześnie przepisy sankcjonujące niefachowe jej udzielenie. w ten sposób ludzie oduczają się pomagać innym, pojawia się tchórzostwo i znieczulica.
a swoją drogą to gdybym wiedział, że taka osoba wytoczy mi potem proces za uratowanie życia to pewnie bym ją dobił
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 8:15, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Osoba ktora zrobila ten masarz serca, raczej nie misjala o przepisach tylko zrobila tak z wlasnej nieprzymuszonej checi. Wytoczenie procesu to swiete prawo kazdego, wiec nie wiem czym tu sie bulwersowac. Raczej to powod do radosci, ze mozna cos zdzialac sądami
Cytat: | Taak? A nigdy nie słyszałeś o bezdomnym, który umarł z powodu mrozu? A ludzie, którcyh nie stać na leki?
A czy przestepstwo na obcokrajowcu tez jest przestęptwem? A więc jesteś winny smierci wielu Afrykańczyków. |
Możesz doglebniej wyjasnic? Nigdy zaden zmrozony bezdomny nie dobijal sie do moich drzwi.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Juliette
Gość
|
Wysłany: Śro 9:19, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: | Osoba ktora zrobila ten masarz serca, raczej nie misjala o przepisach tylko zrobila tak z wlasnej nieprzymuszonej checi. Wytoczenie procesu to swiete prawo kazdego, wiec nie wiem czym tu sie bulwersowac. Raczej to powod do radosci, ze mozna cos zdzialac sądami
|
Nieprzymuszonej? Przecież cała ta dyskusja toczy się o tym że właśnie jesteśmy zmuszani do udzielenia komuś pomocy. Gdyby ta osoba zmarła i znalazłby się świadek który powiedziałby że widział osobę przechodzącą obok która nie udzieliła pomocy to też groziłby mu proces tyle że karny. Więc tak źle i tak niedobrze.
Poza tym podałam przykłady w odpowiedzi na Twoje stwierdzenie że pomagający NIGDY nie jest karany.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 10:27, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
juliette napisał: | Dezerter napisał: | Cytat: | Czyli pomagając zostanie skazany, bo był niekompetentny, a jak nie pomoże to za zaniechanie?
Totalitaryzmem to śmierdzi. |
Pomagając nigdy nie zostanie skazany.
|
A nieprawda! Słyszałam o dwóch takich przypadkach:
1. Przechodzień zobaczył leżącą na chodniku osobę, zrobił jej masaż serca i zadzwonił po pogotowie. Dzięki jego pomocy ta osoba przeżyła ale okazało się że ma złamane 2 żebra, więc wytoczyła osobie która uratowała jej życie proces cywilny o odszkodowanie - wygrała.
2. Motocyklista uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi. Przyjechała karetka, lekarz żeby mu uratować życie musiał porozcinać kombinezon motocyklowy który on miał na sobie. Motocyklista przeżył i po długiej rehabilitacji wrócił do zdrowia. Ale postanowił wytoczyć lekarzowi proces cywilny za zniszczenie kombinezonu wartego kilka tysięcy złotych - wygrał. |
można jakieś wiarygodniejsze źródło niż "słyszałam"?
bo ja słyszałem o różnych rzeczach i nie wszystkie są prawdą
a z tego co rozmawiałem z ludźmi z pogotowia- nigdy takie sytuacje jakie opisujesz nie miały miejsca.
więc poproszę o jakiekolwiek źródło, bo po prostu nie wierzę
Dezerter- wiesz że dzieci w Afryce umierają z głodu? A Ty co robisz, masz pieniądze, korzystasz ze zbędnych luksusów takich jak komputer i internet- masz możliwość pomocy dzieciom w Afryce a nie pomagasz! Jesteś winien ich śmierci poprzez zaniechanie.
ten sam sposób myślenia
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Śro 10:29, 18 Cze 2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Juliette
Gość
|
Wysłany: Śro 11:15, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Kocie Behemocie są to przykłady ludzi z mojego otoczenia więc jak mam to udowodnić? podać ci ich numer telefonu? Wierzyć przecież nie musisz!
Ty nie słyszałeś o takiej sytuacji - OK. Chyba nie jest tak że masz wiedzę o wszystkim co się dzieje, każdym wypadku itp prawda? Przecież takie sprawy nie są na porządku dziennym aby każdy o nich słyszał!
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 11:38, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
zgadza sie
tylko wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi pracujacymi w pogotowiu na ten temat
i każdy twierdził, że nie było w Polsce przypadku aby ktoś był ukarany za nieumiejętne udzielenie pomocy.
dlatego coś mi się nie zgadza
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Juliette
Gość
|
Wysłany: Śro 11:44, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Kot Behemot napisał: | zgadza sie
tylko wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi pracujacymi w pogotowiu na ten temat
i każdy twierdził, że nie było w Polsce przypadku aby ktoś był ukarany za nieumiejętne udzielenie pomocy.
dlatego coś mi się nie zgadza |
Z pewnością rzadko to się zdarza! W ogromnej mierze dlatego że za niefachowe udzielenie pomocy i z tego tytułu domaganie się odszkodowania nie jest się ściganym z urzędu, tylko osoba pokrzywdzona musi wnieść sprawę z powództwa cywilnego, ale raczej ułamek promila jest takich idiotów którzy pozywają do sądu osobę która uratowała mu życie ale jednocześnie spowodowała lekkie uszkodzenie ciała. Na szczęście...
A to że ktoś pracuje w pogotowiu nie musi oznaczać że zna wszystkie sprawy w Polsce.
Ostatnio zmieniony przez Juliette dnia Śro 11:45, 18 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 12:08, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Niesluszne kary śmierci tez sie zdarzaly. Czasami rodzi sie tez dziewczynka z siusiaczkiem. Czasami rodzi sie czlowiek obojniak. Czasami ktos ginie bo polknie przez sen ose. Rozne rzeczy sie zdarzaja. Gdybys juliette przesledzila polskie sprawy na swiecie, z pewnością znalazla bys owiele bardziej absurdalne i niesprawiedliwe sprawy i wyroki... Tylko co z tego, jesli nawet nie jest to promil przypadkow?
Cytat: | Dezerter- wiesz że dzieci w Afryce umierają z głodu? A Ty co robisz, masz pieniądze, korzystasz ze zbędnych luksusów takich jak komputer i internet- masz możliwość pomocy dzieciom w Afryce a nie pomagasz! Jesteś winien ich śmierci poprzez zaniechanie. |
Gdybym byl socjalista przyznal bym ci racje i podczepil pod to jeszcze ekologie i walke z AIDS ;]
Wysylasz SMS do Adama, po przeczytaniu go Adam sie wscieka i nawiazuje bitke z Barbarą. Podczas szarpanini Barbara wypada przez okno i ginie. Mimo, ze jestes sprawca smierci Barbary, to ta sprawa cie nie dotyczy. Jest zbyt duzo posrednikow.
Jednak gdy jestem w sytuacji sam na sam z jakas "wylaczona" osoba, ktora z powodu ran lub utraty przytomnosci nie ma zadnego wplywu na swoj los. Dziecko w afryce zyje i moze podejmowac decyzje.
To tak jak bys zdobyl wiedze o bombie w samochodzie twego kolegi, spotkal tego kolege idacego do auta i mu nic nie powiedzial, ze gdy wejdzie tam to zginie.
Swiadomie podjales decyzje, ze mu nie powiesz wiedzac, ze zmierza do tego auta. Czy takie zatajenia tez wedlug ciebie powinny byc niekaralne? Mafia sie ucieszy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Juliette
Gość
|
Wysłany: Śro 12:19, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: |
Pomagając nigdy nie zostanie skazany.
|
Ja tylko przyczepiłam się tego stwierdzenia
Gdybyś napisał że nigdy nie padł niesprawiedliwy wyrok śmierci to też bym z Tobą polemizowała, ale to nie oznacza że jestem przeciwnikiem kary śmierci.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nevar
Gość
|
Wysłany: Śro 19:34, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Przede wszystkim mówienie "słyszałem że ktoś kiedyś został skazany za udzielanie pomocy" to jeszcze nie dowód, bo sprawa może mieć drugie dno. O ile np. gdy ratujemy kogoś w wypadku i np. połamiemy mu żebra to oczywiście nie ponosimy tego konsekwencji - jeśli nas skarzą to będzie błąd systemu, ale jeśli ktoś działa będąc świadomym lub podejrzewając, że może komuś zaszkodzić, jeśli jest to jego celem to wygląda to trochę inaczej...
A wszelkie bajdurzenie o dzieciach w Afryce jest oczywiście niezrozumieniem przepisów - czy spoczywa na mnie szczególny, prawny obowiązek pomocy dzieciom w Afryce? Nie. Czy na kimkolwiek w Polsce spoczywa taki obowiązek? Nie.
Co do bezdomnych umierających z głodu - przecież większość z nas nie posiada wiedzy, gdzie akurat jakiś człowiek może umrzeć - przypominam, że by doszło do przestępstwa to nasze działanie (lub zaniechanie) musi - wypełniać znamiona czynu zabronionego, ale także musimy ponosić winę. Powiedziane jest także, że trzeba udowodnić winę konkretnej osoby w czasie czynu zabronionego. Nie możemy być więc karani za tak ogólne sprawy... Inna sprawa jak np. na naszym podwórku umiera bezdomny i mu nie pomożemy, wtedy rzecz jasna podlegamy karze.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 19:46, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
A na jakie wartości i zasady powołasz się, żeby uzasadnić przestępstow przez zaniechanie, a jednocześnie uniknąć przestępstwa za niepomoc wszystkim?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nevar
Gość
|
Wysłany: Śro 23:42, 18 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Przecież już powiedziałem, przepisy mówiące o warunkach koniecznych do wypełnienia znamion czynu zabronionego, w tym wypadku odmówienia pomocy komuś w potrzebie mówią jasno, że winna jest tylko osoba na której spoczywa szczególny (a więc ponadprzeciętny, nadany przez prawo, istniejący w konkretnej sytuacji) obowiązek. Nie mam obowiązku pomocy wszystkim ludziom. Trzeba by udowodnić moją konkretną winę - jest to niemożliwe. No i jest to przede wszystkim absurdalne...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 9:03, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Dezerter napisał: |
Cytat: | Dezerter- wiesz że dzieci w Afryce umierają z głodu? A Ty co robisz, masz pieniądze, korzystasz ze zbędnych luksusów takich jak komputer i internet- masz możliwość pomocy dzieciom w Afryce a nie pomagasz! Jesteś winien ich śmierci poprzez zaniechanie. |
Gdybym byl socjalista przyznal bym ci racje i podczepil pod to jeszcze ekologie i walke z AIDS ;]
Wysylasz SMS do Adama, po przeczytaniu go Adam sie wscieka i nawiazuje bitke z Barbarą. Podczas szarpanini Barbara wypada przez okno i ginie. Mimo, ze jestes sprawca smierci Barbary, to ta sprawa cie nie dotyczy. Jest zbyt duzo posrednikow.
|
sprawcą śmierci jest w tej sytuacji Adam
Cytat: |
Jednak gdy jestem w sytuacji sam na sam z jakas "wylaczona" osoba, ktora z powodu ran lub utraty przytomnosci nie ma zadnego wplywu na swoj los. Dziecko w afryce zyje i moze podejmowac decyzje.
|
Dzieci w Afryce są skazane na śmierć i nie mogą zdobyć jedzenia
jedzenia, wody i leków jest za mało w stosunku do liczby ludzi a Afryce
na jedno wychodzi
Nevar napisał: | Przecież już powiedziałem, przepisy mówiące o warunkach koniecznych do wypełnienia znamion czynu zabronionego, w tym wypadku odmówienia pomocy komuś w potrzebie mówią jasno, że winna jest tylko osoba na której spoczywa szczególny (a więc ponadprzeciętny, nadany przez prawo, istniejący w konkretnej sytuacji) obowiązek. Nie mam obowiązku pomocy wszystkim ludziom. Trzeba by udowodnić moją konkretną winę - jest to niemożliwe. No i jest to przede wszystkim absurdalne... |
aha
czyli ostatecznym podmiotem decydującym co jest moralne a co nie jest państwo?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 9:06, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Odpowiedz prosze na pytanie o bombie i samochodzie.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 9:12, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
a co tu do mówienia
winny jest ten kto podkłada bombe
ten kto nic nie powie to kawał gnoja i powinien być zniszczony przez opinię publiczną
ale nie widzę powodów dla których miałby być karany bo jego obowiązkiem byłoby alarmowanie o tym że widzi bombę
z resztą to dość fikcyjna sytuacja
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Czw 9:13, 19 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nevar
Gość
|
Wysłany: Czw 9:24, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | czyli ostatecznym podmiotem decydującym co jest moralne a co nie jest państwo? |
Nie prawo tylko sankcjonuje to co jest moralne i co nie jest.
Cytat: | a co tu do mówienia
winny jest ten kto podkłada bombe
ten kto nic nie powie to kawał gnoja i powinien być zniszczony przez opinię publiczną
ale nie widzę powodów dla których miałby być karany bo jego obowiązkiem byłoby alarmowanie o tym że widzi bombę |
No to już jest paranoja - przez tę osobę zginą ludzie i nie jest winna? Bierność to zezwolenie na zło i współudział. Jeśli ktoś mogąc uratować ludzkie tego nie czyni to jest tak samo winny jak sprawca.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 9:45, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Nevar napisał: | Cytat: | czyli ostatecznym podmiotem decydującym co jest moralne a co nie jest państwo? |
Nie prawo tylko sankcjonuje to co jest moralne i co nie jest.
|
powołujesz się na prawo stworzone na wolnym rynku czy na prawo ustanowione przez państwo?
Cytat: |
Cytat: | a co tu do mówienia
winny jest ten kto podkłada bombe
ten kto nic nie powie to kawał gnoja i powinien być zniszczony przez opinię publiczną
ale nie widzę powodów dla których miałby być karany bo jego obowiązkiem byłoby alarmowanie o tym że widzi bombę |
No to już jest paranoja - przez tę osobę zginą ludzie i nie jest winna? Bierność to zezwolenie na zło i współudział. Jeśli ktoś mogąc uratować ludzkie tego nie czyni to jest tak samo winny jak sprawca. |
[/quote]
winien jest ten kto podkłada bombę
to on jest sprawcą śmierci ludzi
osoba która nie zaalarmowała nie jest winna tak samo jak sprawca, bo nie jest sprawcą
jest to działanie sukinsyńskie i naganne ale nie może być karalne
jednostka nie ma żadnych obowiązków wobec "społeczeństwa"
chcecie poprzez przymus nakazać czynić ludziom "dobro" a to nie jest możliwe
podstawą "dobra" jest indywidualna wolność i poszanowanie wolności innych, a nie tłamszenie tejże wolności w imię "dobra ogółu"
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nevar
Gość
|
Wysłany: Czw 19:08, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Prawo stanowione przez państwo. Wybacz, nie jestem akap i w kwestii prawa trzymam się wzorców konserwatywnych. Co nie oznacza, że nie jestem za jego decentralizacją, ale do pewnych granic.
Wybacz, ale to jest posunięty do granic absurdu ekstremizm. Każda jednostka ma swoje przyrodzone, nadane przez Boga prawa, ale także i obowiązki. Obowiązek przestrzegania pewnych norm wykształconych przez naszą cywilizację. Zaniechanie, przy świadomości do czego doprowadzi jest takim samym czynem, jak doprowadzenie do tej sytuacji. Jeśli porzucimy te normy to szybko doprowadzimy do sytuacji totalnego upadku wartości spajających społeczeństwo, które czy tego chcecie czy nie istnieje.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 19:30, 19 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Każda jednostka ma swoje przyrodzone, nadane przez Boga prawa, ale także i obowiązki. |
I pewnie tym obowiązkiem jest pielgrzymka do Mekki. A jak sie ze mną nie zgadzasz, to podaj dowody, że tak nie jest...
Cytat: | Jeśli porzucimy te normy to szybko doprowadzimy do sytuacji totalnego upadku wartości spajających społeczeństwo, które czy tego chcecie czy nie istnieje. |
Czy wiezienie jest właściwym srodkiem dla rozwijania norm?
Mam pytanie, czy osoba, której udzielona została pomoc ma obowiązek zapłacić pomagającemu?
Bo jak nie, to to mi się bardzo nie podoba.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gigabyte
Gość
|
Wysłany: Pią 1:39, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Nevar napisał: | Każda jednostka ma swoje przyrodzone, nadane przez Boga prawa, ale także i obowiązki. |
Ale to jest wyłącznie Twoja wiara. Nie możesz argumentować politycznych poglądów wiarą. Poza tym argumentem "bo taka jest wola Boga" można by usprawiedliwić dokładnie wszystko, zważając na to, że w Kościele są przedstawiciele chyba wszystkich doktryn politycznych.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Juliette
Gość
|
Wysłany: Pią 6:29, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Nevar napisał: | Jeśli porzucimy te normy to szybko doprowadzimy do sytuacji totalnego upadku wartości spajających społeczeństwo, które czy tego chcecie czy nie istnieje. |
Wydaje mi się że prawo narzucone siłą nie rozwija żadnych wartości!
Przecież to nie jest tak że kiedy usunęlibyśmy przepis nakazujący pomoc innym to wszyscy przestaliby pomagać Myślę że odsetek pomagających byłby dokładnie taki sam, bo chęć niesienia pomocy innym wynika z naszej moralności i wychowania, a nie dlatego że grożą nam jakieś sankcje. Zniknęłaby tylko absurdalna sytuacja że można karać kogoś kto pomocy nie udzielił - może sparaliżował go strach a może po prostu nie zna zasad pierwszej pomocy i jedyne co może zrobić to zadzwonić po karetkę.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pią 6:31, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Nevar napisał: | Prawo stanowione przez państwo. Wybacz, nie jestem akap i w kwestii prawa trzymam się wzorców konserwatywnych.
|
nie konserwatywnych tylko socjalistycznych/faszystowskich
konserwatyści wierzą w odwieczny naturalny ład, prawo stoi ponad państwem, prawo nie jest stanowione przez państwo ale odkrywane
konserwatywna koncepcja prawa, oparta na pewnych uniwersaliach jest bardzo bliska koncepcji libertariańskich praw naturalnych
z kolei wszelkie heglowskie naleciałości, uznanie że to państwo ma moc tworzenia prawa i teza o państwie jako decydującym wyznaczniku moralności jest typowa dla socjalistów
Cytat: |
Wybacz, ale to jest posunięty do granic absurdu ekstremizm. Każda jednostka ma swoje przyrodzone, nadane przez Boga prawa, ale także i obowiązki. Obowiązek przestrzegania pewnych norm wykształconych przez naszą cywilizację. Zaniechanie, przy świadomości do czego doprowadzi jest takim samym czynem, jak doprowadzenie do tej sytuacji. Jeśli porzucimy te normy to szybko doprowadzimy do sytuacji totalnego upadku wartości spajających społeczeństwo, które czy tego chcecie czy nie istnieje. |
Ekstremizm to jest Twoje stanowisko- wizja wspólnego dobra, dobra ogółu społeczeństwa, w imię którego można naruszyć wolność jednostki
skoro można naruszyć wolność człowieka w imię dobra drugiego człowieka "w małym stopniu" (np. przez kradzież jego czasu, i przymus pomocy innemu człowiekowi- np. rannemu), to dlaczego nie można pójść dalej i wprowadzić jeszcze większego przymusu?
PS. Społeczeństwo obiektywnie nie istnieje, czy tego chcesz czy nie.
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 6:33, 20 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
neuczarny
Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Polska
|
Wysłany: Pią 7:22, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Kot Behemot: podoba mi się to co napisałeś powyżej. Masz ode mnie pochwałę
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pią 7:35, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | skoro można naruszyć wolność człowieka w imię dobra drugiego człowieka "w małym stopniu" (np. przez kradzież jego czasu, i przymus pomocy innemu człowiekowi- np. rannemu), to dlaczego nie można pójść dalej i wprowadzić jeszcze większego przymusu?
PS. Społeczeństwo obiektywnie nie istnieje, czy tego chcesz czy nie. |
Przeciez twoja wolnosc sila rzeczy musi byc ograniczana by nie narzucac sie wolnosci innego czlowieka.
Nie mozesz sluchac za glosno muzyki by nie przeszkadzac sąsiadowi. To jest ograniczenie wolnosci, dla dobra sąsiada.
Co ty na ten przymus cichego sluchania muzyki w nocy, u siebie w wlasnym prywatnym mieszkaniu?
Nikt nie mowi o czynieniu dobra bezimiennemu spoleczenstwu. Jest mowa tylko o konsekwencjach konkretnych wyborow. Gdy masz bezposredni kontakt z osoba zmierzajaca do samochodu pulapki i wiesz, ze jak wejdzie to zginie, toi podejmujac decyzje, ze mu nie powiesz o tym, decydujesz o jego zyciu. Gdyby bylo inaczej, za morderstow mozna by bylo uznac tylko uduszenie wlasnymi rękoma.
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|